Data dodania: 09/03/2006
Znalezione: mau
Źródło: link
powrót do polski  
Treść:

Absurdalny wymóg NFZ

Narodowy Fundusz Zdrowia orzekł, że leczenie zapalenia płuc trwa co najmniej osiem dni. Jeśli pacjent wcześniej umrze albo zostanie wyleczony i wypisany do domu, szpital nie dostanie pieniędzy za jego leczenie.

Przekonał się o tym prof. Paweł Górski, szef kliniki pneumonologii łódzkiego szpitala im.

Barlickiego. - Trafił do nas pacjent z ciężkim gronkowcowym zapaleniem płuc. Po sześciu dniach zmarł. Szpital wyłożył sześć tysięcy złotych i nie dostanie ani grosza - mówi.

Pacjenci też ucierpieli: kiedy ze skierowaniem zgłaszają się do szpitala od razu w izbie przyjęć słyszą, że leczenie potrwa co najmniej osiem dni.

Dlaczego? Bo tak postanowił NFZ. Wymóg leczenia zapalenia płuc przez co najmniej osiem dni został nawet wpisany do katalogu świadczeń NFZ. W ten sposób urzędnicy chcą utrudnić lekarzom naciąganie NFZ. Zauważyli, że w ubiegłym roku w lecznicach przybyło pacjentów z zapaleniem płuc. - Liczba kilkudniowych leczeń takich przypadków była znacząco większa niż wynika to z szacunków epidemiologicznych - tłumaczy Andrzej Troszyński z biura prasowego NFZ.

Prof. dr hab. Kazimierz Roszkowski-Śliż, konsultant krajowy ds. chorób płuc, potwierdza te spostrzeżenia. - Kiedy lekarze rodzinni rozpoznawali u pacjenta zapalenie płuc, kierowali go do szpitala, by oszczędzić na badaniach. Z kolei szpitale chętnie przyjmowały takich chorych, bo ich leczenie było proste i można było na nich zarobić - mówi. By rozwiązać problem, prof. Roszkowski-Śliż zaproponował leczenie zapalenie płuc w szpitalach dopiero wtedy, gdy terapia ambulatoryjna nie przynosi efektów lub gdy choroba jest poważnym obciążeniem dla pacjenta. - Ale nigdy bym nie wpadł na to, by dyktować lekarzom, jak długo mają leczyć swoich pacjentów, bo to oczywista bzdura - irytuje się.

- Światowe standardy zakładają, że średni czas leczenia zapalenia płuc w szpitalu powinien trwać cztery dni - podkreśla prof. Paweł Górski, szef kliniki pneumonologii łódzkiego szpitala im. Barlickiego. - W ubiegłym roku realizowaliśmy te założenia. Teraz nie możemy. Na całym świecie dąży się do skrócenia pobytu pacjenta w szpitalu, bo każdy dodatkowy dzień naraża go na infekcję wewnątrzszpitalną.

Prof. Zenon Gawor, ordynator interny w łódzkim szpitalu im. Kopernika: - Wymóg NFZ jest sprzeczny z zasadami ekonomiki. W Łodzi brakuje miejsc na oddziałach internistycznych. Jeśli będę trzymał przez osiem dni kogoś, kto z powodzeniem może iść do domu po czterech, nie będę miał gdzie położyć naprawdę ciężko chorych ludzi wymagających leczenia w szpitalu.

Niektórzy lekarze już znaleźli sposób na ominięcie wymogu NFZ. - Leczymy zapalenie płuc jak dotychczas, po trzy, cztery dni - mówi proszący o zachowanie anonimowości lekarz z łódzkiej kliniki. - Musimy tylko wpisać inne rozpoznanie. NFZ zmusza nas do kombinowania, ale robimy to dla dobra pacjentów.

Rocznie w Łodzi na zapalenie płuc choruje około sześciu tysięcy ludzi.

powrót do polski