Data dodania: 09/04/2006
Znalezione: mau
Źródło: link
powrót do polski  
Treść:

PRZEGLĄD PRASY. "Rzeczpospolita" sprawdziła znajomość języków obcych wśród parlamentarzystów. Z testu przeprowadzonego przez dziennik wynika, że można pracować w parlamentarnej grupie polsko - brytyjskiej, nie znając ani słowa po angielsku

Lektor języka angielskiego - podający się za zagranicznego dziennikarza - dzwonił do posłów, by dowiedzieć się, jaka jest sytuacja polityczna w Polsce. I tak, okazało się, że niektórzy posłowie słysząc w język obcy, od razu odkładają słuchawkę. Inni przyznają rozbrajająco, po polsku, że nie rozumieją, co się do nich mówi. Jeszcze inni informują "I don't speak english". Są też tacy, którzy nieskładnie, z błędami, ale próbują rozmawiać.

"Rzeczpospolita" przytacza kilka przykładów rozmowy z lektorem. I tak, na przykład Łukasz Zbonikowski z PiS, który jest członkiem grupy polsko - irlandzkiej, miał problemy ze zrozumieniem słowa "Norway". Na pytanie, czy nowe wybory byłyby dobre dla PiS opowiedział: "Our government has a big and good notowania in sondaże". Z kolei Andrzej Pałys z PSL od razu przyznał, że nie zna angielskiego. "I don't know English, nie mówię po angielsku, nie dogadamy się chyba" - powiedział swojemu rozmówcy. Do nieznajomości angielskiego, tym razem po polsku, przyznała się też Renata Beger z Samoobrony, która zasiada w grupie polsko - japońskiej.

"Rzeczpospolita" pisze, że spośród ponad 20 rozmówców na lektorze wrażenie zrobiło zaledwie kilka osób. Największe - senator Urszula Gacek z PO, a także Paweł Zalewski z PiS oraz Izabela Jaruga - Nowacka z SLD.
powrót do polski