Data dodania: 01/05/2006
Znalezione: mau
Źródło: link
powrót do polski  
Treść:

Połykacze żarówek

Tak idiotyczną zabawę mogli wymyślić chyba tylko studenci. Krakowscy żacy zakładają się o to, kto włoży do buzi żarówkę. Proste? Owszem, tyle że jej wyjęciem musi zająć się lekarz

O to, czy można włożyć żarówkę do buzi i ją wyjąć, kłócili się dwaj studenci medycyny z Krakowa. Jeden przedstawiał wszelkie argumenty i udowadniał, że jest to niemożliwe. Drugi był innego zdania. W końcu sprawdził na sobie, jak to naprawdę jest. Gdy włożył żarówkę do buzi, tak już pozostał. Razem z kolegą wsiedli do taksówki i pojechali na pogotowie. Dzięki zastrzykowi i pomocy lekarza udało się rozluźnić mięśnie i wyjąć żarówkę bez szkody dla ofary. Na nieszczęście wracający z pogotowia studenci spotkali swojego kolegę i opowiedzieli mu o całym zdarzeniu. Ten nie uwierzył i sam przekonał się o swojej głupocie. Żacy nie zostawiali swego kolegi i wrócili z nim na pogotowie. Wchodząc do pokoju lekarskiego zauważyli płaczącego taksówkarza... z żarówką w ustach. Czy ta historia to ponury żart? Niestety, nie. To coraz częściej spotykana zabawa wśród studentów polskich uczelni. Najczęściej bawią się tak na krakowskiej politechnice. Przyszli technicy pokazują naturalną chęć do eksperymentowania, choć wystarczyłoby posłuchać lekarzy. Ci zaś mówią, że kiedy włożymy żarówkę do buzi, wiązadła i mięśnie w stawie żuchwowo-skroniowym są maksymalnie naciągnięte. Aby ją z powrotem wyciągnąć z ust człowiek musiałby je jeszcze troszeczkę bardziej naciągnąć, a to niestety jest niemożliwe. - Wówczas działa tzw. mechanizm blokujący - opowiada nam krakowski lekarz ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, na który studenci z żarówkami zgłaszali się już dziesięciokrotnie.

Po co jednak młodzi ludzie to robią? - Takie zachowanie wskazuje na problem osobowości - wyjaśnia prof. Kazimierz Krzysztofek, socjolog z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej. - Starają się podnieść swój status poprzez zaimponowanie innym. Standardem starszego pokolenia jest przestrzeganie młodzieży przed wszystkim, co jest złe. A to nie działa. Młodzi ludzie nie potrafią przejąć czyjegoś doświadczenia. Chcą to przeżyć na własnej skórze.

powrót do polski